902 903 GotLink.pl SErr:2 SErr:2

że przy pomocy konsoli linuksowe można wykonać 95% zadań szybciej niż klikając przyciski w okienkach windows, a jednocześnie opowiada to osoba, która zetknęła się z wieloma przeszkodami, czasami nie do pokonania, kiedy chciała z linuksa konsolowego przesiąść się na tzw. wersję desktop ubuntu, mandrivy czy innyej dystrybucji. bardzo żałuję, że wśród nas jest wiele ludzi, którzy, ponieważ jakoś tam do swoich potrzeb dostosowali tę czy inną instalację linuksową, która w rezultacie robi dla niego

z nich w internecie opublikowano już nowsze wersje, których już mi się po prostu nie chce pobierać i znów testować, bo to jest masochizm, bo za miesiąc wyjdzie jakaś kolejna wersja - ulepszona, szybsza, ładniejsza - tak przynajmniej stwierdzi “społeczność” - którą znów trzeba zainstalować i poprawić w konfiguracji wszystko to, co autorzy spieprzyli. dzięki bogu, że NIE MUSZ?? używać systemu, który z wersji na wersję odziedzicza te same problemy lub w miejsce starych, jakoś tam załatanych

ale niestabilnie). na dysku mam kilkadziesiąt gigabajtów paczek i trochę źródeł i nie wiem co z tym wszystkim zrobić. wszystkie niezbędne aplikacje do windy mieszczą się na 1 płycie dvd. w przypadku linuksa nigdy nie wiem co mi jest potrzebne, bo po każdej aktualizacji zmieniają sięwersje paczek i nie mam nigdy pewności czy nagrane dziś na dvd aplikacje będę mógł zainstalować ponownie w przyszłości w nowszej wersji systemu ze zaktualizowanymi repozytoriami. po tych “testach” przed

coś co nie zgadza się z jego śmiesznym dogmatem, że “linux jest super, a jak ktoś twierdzi inaczej, to jest głupi”.  25 grudnia 2008 o godz. W pracy mam desktopa z windowsem XP. System jest odpowiednio skonfigurowany i nie da się oficjalnie nic uruchomić, poza aplikacjami potrzebnymi do pracy. Jest IE (i aplikacje oparte o IE), Outlook i narzędzie biznesowe oparte o excela. System jest podpięty do Internetu, ale da się tylko odbierać/wysyłać maile i przeglądać jedną stronę.

razu mamy wszedzie porobone odp. dowiązania (mowie tu o menu kde/gnome)? NIE nie ma. spoko ja sie dokopie i porobie. kowalski powie ze nie ma programu (swoja droga. a spojrzmy na swoje podworko. aby dobrze dzialal pod debianem potrzebna jest zmiana w pliku Makefile (zmiana domyslnej grupy wheel oraz sciezki instalacyjnej). znowu spoko, ja sobie poradze. linuksa jakby mieli klapki na oczach. od lat te same bolaczki kompilacji programow, rekompilacji jadra, budowania modułów. Tak dalej i

ale niestabilnie). na dysku mam kilkadziesiąt gigabajtów paczek i trochę źródeł i nie wiem co z tym wszystkim zrobić. wszystkie niezbędne aplikacje do windy mieszczą się na 1 płycie dvd. w przypadku linuksa nigdy nie wiem co mi jest potrzebne, bo po każdej aktualizacji zmieniają sięwersje paczek i nie mam nigdy pewności czy nagrane dziś na dvd aplikacje będę mógł zainstalować ponownie w przyszłości w nowszej wersji systemu ze zaktualizowanymi repozytoriami. po tych “testach” przed

a jak wiemy, w wielu z nas wciąż pokutuje przekonanie, że opensource musi być free (of charge). wybaczcie że tak rozwięźle - bywa. artykuł jest dość konkretny i najwyraźniej w wielu miejscach trafny, stąd urażona duma tych, których sprzęt szczęśliwie linuks obsługuje w pełni, którzy ludzi mających kłopoty z konfiguracją, biorą za nieudaczników, leni, którym się “góglować” nie chce, którzy tylko wymyślają problemy, bo im microsoft za to płaci. mariusz  25 grudnia 2008 o godz.

ale niestabilnie). na dysku mam kilkadziesiąt gigabajtów paczek i trochę źródeł i nie wiem co z tym wszystkim zrobić. wszystkie niezbędne aplikacje do windy mieszczą się na 1 płycie dvd. w przypadku linuksa nigdy nie wiem co mi jest potrzebne, bo po każdej aktualizacji zmieniają sięwersje paczek i nie mam nigdy pewności czy nagrane dziś na dvd aplikacje będę mógł zainstalować ponownie w przyszłości w nowszej wersji systemu ze zaktualizowanymi repozytoriami. po tych “testach” przed